LGBTQ+ w olimpiadzie
Według portalu Outsports, który specjalizuje się w wiadomościach sportowych dotyczących osób LGBTQ, w Tokio jest co najmniej 181 publicznie ujawnionych gejów, lesbijek, biseksualistów, transseksualistów, osób queer i osób niezgodnie z płcią. Oznacza to, że liczba naszych olimpijczyków LGBTQ wzrosła ponad trzykrotnie w ciągu zaledwie pięciu lat.
"Liczba publicznie ujawnionych sportowców LGBTQ w Tokio jest również większa niż liczba publicznie ujawnionych sportowców, którzy uczestniczyli we wszystkich poprzednich Igrzyskach Olimpijskich - letnich i zimowych - razem wziętych" - zauważa strona. "Ogromny wzrost liczby naszych sportowców odzwierciedla rosnącą akceptację dla osób LGBTQ w sporcie i społeczeństwie".
Kanadyjski pływak Markus Thormeyer startował w Rio, ale dopiero cztery lata później, w 2020 roku, ujawnił się jako gej.
"Konkurowanie na olimpiadzie jako otwarcie gejowski sportowiec jest dość niesamowite" - powiedział Thormeyer w rozmowie z Outsports.
Brytyjski nurek Tom Daley, 27, ujawnił się jako gej w 2013 roku. W Tokio, po zdobyciu złota wraz z partnerem nurkowym Matty Lee w zsynchronizowanym nurkowaniu 10m, podzielił się przesłaniem nadziei.
"Czuję się niesamowicie dumny, że mogę powiedzieć, że jestem gejem, a także mistrzem olimpijskim" - powiedział Daley dziennikarzom. "Kiedy byłem młodszy, nie sądziłem, że kiedykolwiek osiągnę coś z powodu tego, kim jestem. Bycie teraz mistrzem olimpijskim tylko pokazuje, że można osiągnąć wszystko".
Niektórzy olimpijczycy wykorzystali platformę, aby po raz pierwszy ujawnić się publicznie. Wśród nich jest polska wioślarka Katarzyna Zillmann, której drużyna zdobyła srebro w czwórce podwójnej. W rozmowie z dziennikarzami po zawodach Zillmann podziękowała swojej dziewczynie i dodała: "Wiem, że w ten sposób pomogę innym". Jej słowa nabrały szczególnego wydźwięku w obliczu silnego sprzeciwu wobec praw osób LGBTQ w Polsce.
Koleżanka Zillmann z drużyny Aleksandra Jarmolińska, strzelająca do rzutków, również publicznie ujawniła się na krótko przed igrzyskami w Tokio, ogłaszając, że po powrocie poślubi swojego narzeczonego. Podczas ceremonii otwarcia miała na sobie maskę z tęczowymi paskami flagi dumy LGBTQ.
Wraz z całą tą pozytywnością i akceptacją przychodzi również fakt, że osoby te były źle traktowane podczas zawodów, a gospodarze i goście talk show używali wyjątkowo obraźliwego języka, zwracając się do niektórych sportowców.
Brytyjski złoty medalista w skoku w dal Tom Daley, który jest gejem, oraz transseksualistka z Nowej Zelandii, Laurel Hubbard, byli szczególnie atakowani w programie Rossija 1.
Szczególnie dużo obelg padło w wydaniu programu 60 Minutes z 26 lipca.
Jeden z panelistów, Alexei Zhuravlyov, który jest członkiem rosyjskiego parlamentu, powiedział, że jest "obrzydzony" przez gejów i transseksualistów. "Stoimy w opozycji do tego całego smutku i perwersji, zdecydowanie w opozycji" - powiedział, wskazując na ekran w studio, na którym widać było Hubbarda. "Stoimy przeciwko tej obrzydliwości" - krzyczał. W pewnym momencie Żurawielow użył obraźliwego rosyjskiego słowa na określenie gejów.
Na kanale pierwszym państwowej telewizji - drugim najczęściej oglądanym kanale w Rosji i oficjalnym nadawcy partnerskim MKOl - było więcej anty-LGBT dyskusji. Anatoly Kuzichev, gospodarz programu Time Will Tell, pojawił się na planie 26 lipca w peruce i kpił z Laurel Hubbard. Następnie nazwał osoby transpłciowe "psychopatami" i zasugerował, że powinny być one leczone przez psychiatrów.
Fakt, że mimo iż żyjemy w XXI wieku, ludzie mają czelność zachowywać się w taki sposób w krajowych i międzynarodowych mediach, mówi wiele o naszym społeczeństwie i głęboko zakorzenionej nienawiści do każdego, kto jest inny lub uważany za mniejszość. Niezwykle ważne jest, aby przedyskutować tę kwestię w celu stworzenia lepszego i bezpiecznego środowiska życia dla mniejszości, aby nie czuły się wyrzucone poza nawias.
Komentarze
Prześlij komentarz